Ponad trzydziestu pseudokibiców zatrzymała policja dokładnie pół roku po tym, jak zdemolowali stadion w Gdańsku. Burdy były w lipcu - w czasie meczu Lechii z macedońską Akademiją Pandev.
Zaraz na początku wandale wyciągnęli pałki i zaczęli niszczyć trybuny, a zaraz potem zdewastowali stadionowy pub. Zatrzymani kibole mieli w mieszkaniach cały arsenał służący do zadym: maczety, noże, siekiery, kastety, kominiarki i ochraniacze na zęby.
Złapano ich w trzech województwach - nie tylko na Pomorzu, ale też w warmińsko-mazurskim i kujawsko-pomorskim. Osiem osób trafiło do tymczasowego aresztu. Część z zatrzymanych zdecydowała się sama stawić w prokuraturze.
Dodajmy, że dzień po zdarzeniu policjanci zatrzymali między innymi 29-latka z Chojnic. Mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu. Został także ukarany zakazem udziału w imprezach masowych.
Policjanci zapowiadają, że to nie koniec zatrzymań. Pseudokibice usłyszeli zarzuty między innymi: zniszczenia mienia, bójki, pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia i udziału w zbiegowisku.















