
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoNie obyło się jednak bez ostrej dyskusji.
Nowe stawki podatków uchwalili podczas wczorajszej (29.11) sesji radni gminy Czersk. Najważniejsza zmiana dotyczy opłaty śmieciowej. Ta wzrosła średnio o 35 procent. W trakcie posiedzenia argumentowano, że opłata śmieciowa w gminie Czersk nie była zmieniana od 2020 roku, a koszty systemu odbioru odpadów znacząco wzrosły. W zeszłym roku samorząd dopłacił do systemu 450 tysięcy złotych, a według prognoz na obsługę odpadów w przyszłym roku zabrakłoby aż 1,5 miliona złotych. W ratuszu obliczono, że aby sfinansować deficyt, trzeba podnieść opłatę od 27 do nawet 54 procent. Taki wariant początkowo przyjęły komisje Rady Miejskiej. Ratusz argumentował to głównie podwyżkami w Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze. Inną propozycję stawek wniósł w imieniu klubu związanego z burmistrzem Czerska radny Łukasz Formella. Zaproponował, by podwyżki równo rozłożyć na wszystkie gospodarstwa domowe. Średnio miałoby to być po 35 procent więcej na osobę.
- Liczę na państwa, że nie będziemy się za chwilę boksować kolejnymi wnioskami i populistycznie proponować obniżkę o 1 zł, w tym wypadku, a podwyższenie u kogoś innego. Tak jak powiedziałem, jeśli zakładamy, że nasz system jest uczciwy i logiczny, to logicznym i uczciwym będzie podniesienie w każdym przypadku o 35%.
Mówi podczas wczorajszej sesji radny Łukasz Formella.
Z kolei suchej nitki na pierwotnej propozycji nie pozostawił przedstawiciel opozycji Daniel Szpręga.
- Propozycja stawek zaproponowana przez burmistrza jest w moim odczuciu społecznie nieakceptowalna. Ktoś, kto proponuje podwyżki w wysokości 54% nie ma wyczucia, rozeznania wśród mieszkańców. Być może, jak to młodzież mówi, jest ktoś odklejony od rzeczywistości.
Mówił opozycyjny radny Daniel Szpręga. Jednocześnie przedstawił swoją propozycję stawek, które były w większości gospodarstw domowych o kilka złotych niższe. Takie podejście do sprawy burmistrz Czerska Przemysław Biesek-Talewski nazwał działaniem pod publiczkę i pytał radnego Szpręgę, skąd gmina ma wziąć brakującą kwotę. Ostatecznie przegłosowano propozycję przedstawioną przez Łukasza Formellę, zakładającą 35-procentowy wzrost stawki.
Dodajmy, że w trakcie wczorajszej sesji Rada Miejska Czerska podniosła także o kilkanaście procent podatek od nieruchomości i środków transportowych. Wzrośnie także wysokość opłaty targowej.
Odpady zbierane selektywnie
Brak zbiórki selektywnej

Słuchaj w: