Uchwała o zamiarze likwidacji filii Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ulicy Młodzieżowej w Chojnicach zdominowała wczorajszą (24.10.) sesję Rady Miejskiej. Posiedzenie rozpoczęło się od wniosku członków Komisji Kultury i Sportu o zdjęcie tego punktu obrad i powrotu do tematu, kiedy Komisja Rewizyjna zakończy trwający w bibliotece audyt. Mimo braku kompletu spójnych informacji, brakiem dyskusji na komisjach czy skarg na to, że radni o temacie dowiedzieli się z mediów zamiast materiałów sesyjnych, wniosek przepadł stosunkiem głosów 11 za do 9 przeciw oraz jednym wstrzymującym się:
- Jeżeli rzeczywiście z argumentów merytorycznych będzie wynikało, że nie ma potrzeby funkcjonowania tej filii, bo ona jest po prostu nieracjonalna, finansowo nieopłacalna, to oczywiście podejmiemy taką decyzję. Natomiast my chcieliśmy te dokumenty mieć wcześniej, żeby móc o tych konkretach, o tych dokumentach rozmawiać.
- Ta uchwała jest tak naprawdę uchwałą intencyjną, która musi być na pół roku przed planowaną likwidacją podjęta. czyli mamy jeszcze czas, nawet gdybyśmy ją podejmowali na tej najbliższej sesji. Mamy całe pół roku na dyskusję, na analizy, na to, żeby podjąć właściwą decyzję.
Mówili podczas sesji radni Bartosz Bluma i Marek Szank. Dodatkowo radny Szank podnosił, że znajdująca się w tzw. blaszaku filia chojnickiej biblioteki jest ważnym ośrodkiem kultury i zdobywania wiedzy dla mieszkańców pobliskiego osiedla. Burmistrz Arseniusz Finster trzymał się jednak argumentu, że przychodzą bardzo ciężkie czasu dla samorządu i oszczędności należy szukać dosłownie wszędzie. Argumentował, że roczne utrzymanie biblioteki, wraz z filią, kosztuje miasto 2 mln 800 tys. zł. Sama wypożyczalnia w tzw. blaszaku, jak szacuje włodarz, to około 700 tys. zł miesięcznie. Nie wyklucza jednak, że kiedy uda się zacisnąć pasa na innych wydatkach we wszechnicy, to filia zostanie, ale na zmienionych zasadach:
- Jeżeli zaoszczędzimy na prądzie, cieple, agencji ochrony, sprzątaniu, kierowniku administracyjnym i pani dyrektor weźmie to wszystko w garść i nie będzie 5 osób w filii w blaszaku, bo ta liczba godzin pracy na 5 etatów to mi się tutaj zupełnie nie zgadza, to wówczas takiej uchwały nie będzie, ale jeżeli my będziemy musieli ciąć budżety wszystkiego, co finansujemy, to również niestety biblioteka z takim cięciem będzie musiała się spotkać.
W 2021 roku w filii biblioteki przy ul. Młodzieżowej wypożyczono ponad 18 i pół tysiąca książek, a w tym roku zorganizowano tylko jedną imprezę dla pięciu osób. Obecnie w placówce na etacie zatrudnionych jest pięciu pracowników. Filia jest czynna cztery dni w tygodniu przez łącznie 32 godziny. Dodajmy, po dyskusji podczas wczorajszej (24.10.) sesji za przyjęciem uchwały intencyjnej ws. likwidacji filii biblioteki było 14 radnych. Przeciw zagłosowało siedmioro: Bartosz Bluma, Zdzisław Januszewski, Janina Kłosowska, Alicja Kreft, Krzysztof Pestka, Marek Szank oraz Patryk Tobolski.
Dowiedz się więcej:
W Chojnicach toczy się dyskusja, czy likwidacja ostatniej osiedlowej filii Miejskiej Biblioteki Publicznej to dobry pomysł na oszczędzanie w nadchodzących ciężkich czasach. Burmistrz Arseniusz Finster podczas wczorajszej sesji przekonywał radnych, że rentowność małej wypożyczalni, w której jest zatrudnionych pięć osób, jest znikoma. Radni natomiast podkreślali, że filia głównej miejskiej biblioteki jest cenna dla ludzi mieszkających w okolicach ulicy Młodzieżowej. Podnosili także, że tego typu uchwały, jak ta procedowana wczoraj, mogąca przyczynić się do likwidacji placówki, powinny być dokładnie zbadane, obliczone i przedyskutowane na komisjach. Debatę w temacie rozpoczął radny Marek Szank, który przyznał, że o likwidacji filii biblioteki dowiedział się nie z materiałów sesyjnych, a z mediów. Reportaż z wczorajszej sesji przygotowała dla reporterka Weekend FM, Anka Zajkowska:
Materiał przygotowała Anka Zajkowska.
Więcej na ten temat:
















