Inspektorzy słupskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku weszli na teren jednej z posesji w gminie Człuchów. Pracownicy Działu Zwalczania Przestępczości Środowiskowej, wspólnie z człuchowskimi policjantami, sprawdzali, czy nie dochodzi tu do nielegalnego demontażu wraków samochodów sprowadzanych z zagranicy. "Czynności rozpoczęto od oblotu dronem, co pozwoliło ustalić, że na kontrolowanym terenie znajduje się kilkanaście samochodów, poddanych demontażowi w różnym stopniu" - mówi Weekend FM rzecznik prasowy WIOŚ w Gdańsku Beata Cieślik:
- Dalsze czynności potwierdziły ten fakt. Na miejscu było 16 pojazdów o różnym stopniu demontażu, w kilku przypadkach były to same ramy. Jeśli chodzi o stan tych pojazdów, to większość z nich była powypadkowa oraz po pożarach. Jeśli chodzi o marki samochodów, w większości są to samochody z tzw. górnej półki.
Teraz trwa analiza zebranego w gminie Człuchów materiału dowodowego. Na razie nikt nie został ukarany. Potencjalne konsekwencje są jednak ogromne. Za nielegalne postępowanie z odpadami można dostać od 1 tys. do nawet 1 mln zł kary. WIOŚ bada też wątek ewentualnego nielegalnego transgranicznego przemieszczania odpadów. W tym przypadku kary mogą sięgać 500 tys. zł.















