500 tys. zł na chodniki, 600 tys. zł na drogi i więcej pieniędzy nie ma - mówi burmistrz Chojnic odnosząc się do tematu zimowego utrzymania dróg. Miasto ogłosiło przetarg, którego wyniki prawdopodobnie będą znane jeszcze dziś (11.10):
- Mam nadzieję, że firmy nas potraktują nie litościwie, ale poważnie. Wiadomo, że muszą zwiększyć sobie koszty związane z kosztami pracy - to raz, kosztami paliwa - to dwa, amortyzacja też jest wyższa, bo ceny samochodów i nośników też poszły w górę, czyli generalnie wszystkie te kosztochłonne do analizy ekonomicznej rzeczy podrożały.
Mówi Weekend FM burmistrz Arseniusz Finster. Jak dodaje, w związku z mocno ograniczonym budżetem na przyszły rok, jeśli zima będzie sroga, to częstotliwość odśnieżania niektórych dróg będzie mniejsza:
- Ja muszę utrzymać przejezdność na dawnej DK22 i na arteriach dojazdowych, typu Książąt Pomorskich, Jana Pawła II, Filomatów i wielu innych ulic, ale główną ulicą, którą muszę utrzymać w bardzo wysokim standardzie to jest dawna DK22, bo ona łączy nam drogę 240, 236 i 212, to są drogi wojewódzkie, natomiast z pozostałymi drogami musimy sobie radzić na miarę możliwości.
Komentuje burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Spekuluje się, że w związku z sytuacją geopolityczną, problemem w tym roku może być także sól do sypania oblodzonych dróg i chodników. Ta dotąd była sprowadzana z Białorusi.















