Po brązowym medalu mistrzostw Europy U-18 sprzed dwóch lat i ubiegłorocznym mistrzostwie świata U-19, reprezentacja Polski do lat 20 wraca z trzecim krążkiem z dużego turnieju - zdobyła srebro siatkarskich Mistrzostw Europy U-20. I spory w tym udział miał Tytus Nowik z Koczały.
- Jeszcze nigdy nie mieliśmy 2. miejsca, nie graliśmy w finale na mistrzostwach Europy. W tym roku nam się to udało. Jest, wiadomo, niedosyt, bo przegrywając 2:0 w finale, wyciągając na 2:2 i przegrywając tie-break nie jest to fajne uczucie, ale i tak jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyniku, bo zrobiliśmy postęp na pewno.
Mówi Weekend FM Tytus Nowik.
W finałowym meczu czempionatu Starego Kontynentu Polacy przegrali z Włochami 2:3. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że wychowanek Uczniowskiego Klubu Sportowego "As" Koczała został wybrany najlepszym atakującym całego turnieju. To o tyle ciekawe, że podjął właśnie decyzję o porzuceniu tej pozycji i kontynuowaniu kariery jako przyjmujący.
- Doszedłem do wniosku, że kiedyś trzeba podjąć ważne decyzje w życiu. Myślę, że to idealny moment, żeby coś zmienić, moje warunki fizyczne też nie są na tyle dobre, żebym mógł grać na najwyższym poziomie, na pozycji atakującego. Będę chciał pokazać coś innego, zaprezentować się jeszcze lepiej na innej pozycji.
Dodaje Weekend FM Tytus Nowik.















