Przed Sądem Rodzinnym odpowie za kradzież 15-letni podopieczny jednej z placówek wychowawczych w Człuchowie. Chłopak uciekł z ośrodka i szukając sposobu na dostanie się do domu w Starogardzie Gdańskim, wymyślił, że pojedzie tam skradzionym rowerem elektrycznym. Wykorzystał bowiem fakt, że właściciel wartego prawie 5 tys. zł jednośladu pozostawił go bez zabezpieczenia pod jednym z marketów w Człuchowie:
Rower ten jednak po kilkunastu kilometrach porzucił, bo wyładowała się w nim bateria. Chłopaka idącego pieszo wzdłuż ulicy zatrzymali policjanci z Chojnic i przekazali pod opiekę pracownikom ośrodka, z którego uciekł. Funkcjonariusze w Człuchowie powiązali ze sobą te zdarzenia, pojechali w środę 21 września do ośrodka i rozpytali 15-latka, o to jak dostał się w pobliże Chojnic. Ten przyznał się do kradzieży i wskazał, gdzie porzucił rower.
Mówi Weekend FM oficer prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek. Rower znajdował się w zaroślach niedaleko Nieżywięcia. Pojazd wrócił do właściciela. "Apelujemy, aby zabezpieczać swój jednoślad, nawet, gdy tylko na chwilę tracimy go z widoku” - dodaje Sławomir Gradek.















