Dostali subwencję, ale wcale się z tego faktu nie cieszą. Miasto Chojnice musi teraz główkować, na co wydać mniejszą od spodziewanej kwotę. Chodzi o 4 mln 700 tys. zł, które muszą wystarczyć do końca tego i na przyszły rok.
- To, patrząc na wzrost cen energii elektrycznej, cieplnej itd., jest kropla w morzu potrzeb. Bo jeżeli oświetlenie ulic załóżmy kosztuje 1 mln zł, a cena prądu rośnie razy trzy, to chcąc oświetlić wszystkie ulice w Chojnicach ja muszę 3 mln zł, czyli z tych 4 już 2 muszę wziąć, i tak dalej. My będziemy rozkładać na czynniki pierwsze te 4,7 mln, na co to przeznaczyć, ale generalnie to jest mało pieniędzy.
Mówi Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Dla porównania, w roku ubiegłym kwota subwencji uzupełniającej dla Chojnic wynosiła 6,5 mln zł - i to tylko na jeden rok, nie na dwa.















