
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoTemat żwirowni w tucholskim Plaskoszu był gorącym punktem na ostatnim posiedzeniu tutejszej Rady Miejskiej.
Temat żwirowni w tucholskim Plaskoszu był gorącym punktem na ostatnim posiedzeniu tutejszej Rady Miejskiej. W ratuszu w Tucholi spotkali się przeciwnicy inwestycji i tucholski przedsiębiorca, który chce w tym miejscu wydobywać kruszywo. Pierwsi, w imieniu których głos zabrała Elżbieta Augustyńska, wystąpili z petycją przeciw uchwaleniu planu miejscowego zagospodarowania dla żwirowni. Twierdzą, że zdegraduje ona wyjątkowy charakter otuliny Tucholskiego Parku Krajobrazowego, wyrządzi szkody górnicze, a także przepędzi turystów znad płynącej tutaj Brdy.
- Proszę powiedzieć, co ja mam odpowiadać tym już nielicznym turystom, bo przyjeżdżają na jeden dzień albo płyną kajakami i w ogóle nie chcą wychodzić, którzy wzdłuż tej całej rzeki, nie mamy innego terenu tak blisko tej rzeki, przejdą się kawałeczek i nie chcą dalej iść. Wszędzie są żwirownie. Przez żwirownie trzeba dość do miasta, że się kurzy, że na drodze stoi sprzęt i w tych żwirowniach są odpady.
Elżbieta Augustyńska
Mówiła w trakcie sesji Elżbieta Augustyńska.
Argumenty odpierał Czesław Pawłowski. Znany w regionie przedsiębiorca stwierdził, że od stycznia 2018 roku, kiedy marszałek województwa kujawsko-pomorskiego zaakceptował dokumentację gospodarczą dla żwirowni Tuchola V, stał się obiektem nagonki ze strony inicjatorki petycji. Liczne kontrole, jakim był poddawany jednak zakończyły się "bez uwag".
Czesław Pawłowski odniósł się też do rzekomych szkód górniczych i zapewnił, że po eksploatacji żwirownia zostanie zrekultywowana i przywrócona naturze.
- Wysuwane takie zarzuty jak szkody górnicze nie występują w ogóle. Wypowiedział się na ten temat dyrektor regionalnej ochrony środowiska z Bydgoszczy. Odległość od najbliższych domów wynosi około 300 m i ani wibracja, ani hałas nie docierają tam, o ile o takich zjawiskach w skali tego przedsięwzięcia można mówić. Osuwanie ziemi, zachowane są bezpieczne odległości od działek sąsiednich, a skarpy, wyrobiska mają odpowiednie nachylenie.
Czesław Pawłowski
Tłumaczył Czesław Pawłowski.
Przyszła żwirownia ma już koncesję i uzgodnienia środowiskowe, ale nad petycją mieszkańców Plaskosza pochyli się teraz Komisja Skarg, Wniosków i Petycji tucholskiej Rady Miejskiej.

Słuchaj w: