Nie chcą, żeby obwodnica przecinała ich osiedle i zniszczyła cenne przyrodniczo obszary. Mieszkańcy osiedla Rudzki Most w Tucholi protestują i ślą pisma, m.in. do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która od kilku lat pracuje nad decyzją środowiskową dla wybranego wariantu przebiegu tucholskiej obwodnicy. Do Generalnej Dyrekcji sprawa trafiła po odwołaniu jednego z mieszkańców podtucholskiego Bladowa.
Tucholanie z Rudzkiego Mostu natomiast reagują dopiero teraz, bo twierdzą, że wcześniej nie byli dostatecznie informowani o sprawie. Wskazują też na "rażące" błędy i luki w projekcie, które na wezwanie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska trzeba uzupełniać, a to przeciąga procedurę. Chodzi m.in. o brak mostu na rzekach Kicz i Brda i - w przypadku tej drugiej rzeki - umieszczenie go obok. Bydgoska RDOŚ miała też zgubić część map, a jest to poświadczone w dokumentach notatką służbową.
- Świadczy to zupełnie o nieprofesjonalnym, a wręcz skandalicznym podejściu do tego projektu. Może to też świadczyć o tym, że nikomu nie zależy tak naprawdę na te obwodnicy, skoro przepychane są takie buble, albo na pewno też świadczy o jakiejś niekompetencji urzędniczej.
Mówi Weekend FM przedstawiciel mieszkających w Rudzkim Moście Stanisław Zysnarski.
W papierach nie ma też śladu po odbytych konsultacjach społecznych, dlatego ich ponowne przeprowadzenie jest jednym z postulatów mieszkańców. Chcą też odrzucenia procedowanej właśnie w GDOŚ koncepcji obwodnicy i wizji lokalnej w terenie, a także wyznaczenia rzecznika, który będzie na bieżąco i wyczerpująco informował o pracach i postępowaniu administracyjnym.
Więcej o sprawie przeczytacie na facebooku pod hasłem "Lepsza obwodnica Tucholi".
Dowiedz się więcej:
Proszą o odrzucenie procedowanej koncepcji przebiegu obwodnicy, o wizję lokalną na miejscu i ponowne konsultacje społeczne w tej sprawie. - W Tucholi protestują mieszkańcy jednego z osiedli. Twierdzą, że nie byli dostatecznie informowani o dokładnym przebiegu drogi w jej zaakceptowanej wersji B, a po dotarciu do dokumentów odkryli m.in. rażące błędy w projekcie. Pismo z uwagami i prośbami tucholan trafiło do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie. To tu od kilku lat trwa procedowanie w tej sprawie - GDOŚ zajmuje się nią po odwołaniu, jakie na decyzję środowiskową Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska złożył jeden z mieszkańców Bladowa k. Tucholi.
Z jednym z protestujących mieszkańców Rudzkiego Mostu Stanisławem Zysnarskim rozmawia reporterka Weekend FM Aneta Czupryniak:
Z przedstawicielem protestujących mieszkańców Rudzkiego Mostu Stanisławem Zysnarskim rozmawiała Aneta Czupryniak.















