Podobnie, jak w wielu miastach Polski, tak i w Chojnicach, w niedzielę (14.08.) zainicjowano „Płomień braterstwa”. Celem wydarzenia było m.in. zwrócenie uwagi na jedność i braterstwo Polaków i Ukraińców oraz okazanie mentalnego wsparcia wojennym uchodźcom.
Obrona Ukrainy, która w zamyśle najeźdźcy miała się zakończyć w ciągu trzech dni, trwa już prawie pół roku. Polacy natomiast świetnie zdali egzamin z bycia dobrymi sąsiadami i dobrymi ludźmi. W kilka dni zorganizowaliśmy w naszej ojczyźnie centrum pomocy dla walczącej Ukrainy i dla milionów uciekających przed wojną cywilów. Na naszych oczach otwiera się nowa epoka w relacjach obu narodów.
Mówił podczas spotkania na chojnickim Starym Rynku, drużynowy z chojnickiego hufca ZHP Przemysław Singer. W wydarzeniu wzięli udział wyposażeni w biało-czerwone oraz niebiesko-żółte flagi chojniczanie oraz przebywający w Chojnicach Ukraińcy. Podczas wydarzenia odśpiewano m.in. polskie i ukraińskie hymny oraz piosenki traktujące o narastającej jedności oby nacji. A jak na takie zrywy jak „Płomień braterstwa" reagują Ukraińcy?
Dla nas to bardzo istotne, bo przez takie pojednania Ukraina odczuwa, że ona jest potrzebna, i że od Polski otrzymuje wielką pomoc.
Mówi Weekend FM Liliia Kapushchulu. Podczas spotkania na Starym Rynku uczczono także minutą ciszy pamięć o tych, którzy zginęli w wyniku ataku wojsk rosyjskich na Ukrainę.















