Reporterzy zajęli się też sprawami, które zgłaszali do redakcji słuchacze. Najstarsze materiały pod wspólnym tytułem „Dyżur reportera Radia Weekend” zachowane w radiowym archiwum pochodzą z początków 1994 r. Stworzono też specjalną szpilkę, którą sygnowano na antenie takie materiały. Brzmiała ona tak:
Najstarszy taki zachowany materiał został wyemitowany 6 stycznia 1994. Dotyczył zasiłku dla matek po urodzeniu dziecka:
Mechanizm powstawania tego rodzaju materiałów interwencyjnych był w zasadzie dość prosty. Do redakcji zgłaszali się słuchacze z jakimś problemem lub wątpliwościami. Czasami dawali się nagrać podczas rozmowy telefonicznej, innym razem zgłaszali problem, a reporter jechał w teren przygotować materiał. Nagrywał osobę zgłaszającą, a następnie starał się u źródła, czyli np. w jakimś urzędzie, wyjaśnić wątpliwości lub uzyskać informację co do możliwości uregulowania danej sprawy. Gdy zebrał już nagrania – nazwijmy to – obu stron (bo czasem takich stron było oczywiście więcej), przystępował do montażu materiału, który później był emitowany na antenie. Zresztą w podobny sposób media działają także obecnie, żeby wspomnieć np. współczesne programy interwencyjne w kilku ogólnopolskich stacjach telewizyjnych.
Czego dotyczyły takie materiały? Rozstrzał tematyczny był bardzo szeroki. Od telefonu zaniepokojonej mieszkanki, że nie działa oświetlenie uliczne.
poprzez sprawy związane ze zdrowiem. Tu słuchaczka odbijała się od drzwi gabinetów w Chojnicach szukając pomocy dla syna:
Jak dodała słuchaczka, w Człuchowie pomocy jej synowi udzielono od razu.
Częstym problemem były sprawy finansowej. Tutaj - opłata wprowadzona przez pocztę za wypłatę emerytury przy okienku pocztowym:
Tematem były czasem także poważne problemy życiowe słuchaczy. Tu fragment materiału zarejestrowanego w jednym z miast regionu u rodziny zagrożonej postępowaniem eksmisyjnym.
I może jeszcze na koniec wyjaśnienie dla młodszego pokolenia słuchaczy, jako, że nagrania pochodzą sprzed czasów denominacji, która weszła w życie 1 stycznia 1995 r. Wspomniane w jednym z fragmentów nagrań 40 tys. zł opłaty manipulacyjnej na poczcie to równowartość dzisiejszych 4 zł. Przykładowo jeszcze w 1994 r. litr mleka kosztował średnio 5,5 tys. zł, a kilogram cukru – 9,5 tys. złotych.
Słuchaj całego odcinka:














