Otrzymał jednogłośne absolutorium za wykonanie ubiegłorocznego budżetu, ale nie ma zaufania rady. Radosław Januszewski, wójt gminy Kęsowo w powiecie tucholskim, który po raz pierwszy nie uzyskał wotum zaufania w roku 2020, w tym także, po przedstawieniu raportu o stanie gminy, nie miał bezwzględnej większości w głosowaniu. Radni jednak nie formułowali przeciw niemu konkretnych zarzutów. Nie podobał im się za to fakt, że w ogóle muszą go oceniać przez pryzmat raportu.
- Czemu znowu mamy oceniać? Nas oceniają wyborcy. My reprezentujemy daną grupę osób i co roku mamy oceniać pana wójta. My będziemy ocenieni za 2 lata czy za 1,5 roku i tak samo to powinni ocenić mieszkańcy.
Dowodził radny Łukasz Modrzejewski, który przy udzielaniu wotum ostatecznie wstrzymał się od głosu.
Tak samo postąpił radny Jarosław Wróblewski. On z kolei skrytykował stan prawny, który wójtowi każe pisać raport.
- Uważam, że to jest takie coś nieokreślonego i tu można taką twórczość prezentować w ograniczonym stopniu bądź rozwiniętym i nigdy nikt z nas nie będzie w stanie stwierdzić, czy to jest wystarczające, czy to jest za mało. Włodarz co chce uwypuklić to on to napisze, czego nie chce, to może nie napisze.
Mówił radny Wróblewski.
O nieudzieleniu wotum zaufania zdecydowały jeszcze radne Ewa Szczypiorska i Barbara Landowska, które także wstrzymały się od głosu. To przechyliło szalę na "nie", bo do wotum potrzeba było 8, a nie 7 głosów "za".
Wójt przyznał, że w tej sytuacji nie cieszy go nawet jednogłośne absolutorium, które otrzymał chwilę później. Miał pretensje, że w trakcie spotkań w urzędzie, na sesjach czy wiejskich zebraniach nikt nie dał mu jasno do zrozumienia, że coś jest nie tak.
- Nie było żadnych oznak - mówił Radosław Januszewski.
- Też nie ma tych oznak w momencie debaty, w momencie rozpatrywania raportu, a potem państwo się wstrzymują. Chciałbym to usłyszeć, bo negatywna opinia też mobilizuje. Nie umniejszam państwa roli, ale czasami państwo w swoich okręgach uzyskali czterdzieści parę głosów poparcia mieszkańców, a wójt 1500 i uważam, że ustawodawca tutaj źle zrobił, że taki instrument wprowadził. Głównym mnie oceniającym jest społeczeństwo, tak to rozumiem.
Prawne konsekwencje nieudzielenia wotum zaufania opisuje art. 28 aa Ustawy o samorządzie gminnym. W punkcie 10. czytamy, że rada może zdecydować o referendum w sprawie odwołania wójta, ale tylko wtedy, gdy nie uzyska on wotum zaufania w dwóch kolejnych latach.















