
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoChoć walczył do samego końca.
Gdy po 11 minutach Start Miastko przegrywał z Powiślem Dzierzgoń 0:3, a w 71. minucie goście podwyższyli na 0:4, wydawało się, że jest już po wszystkim. W końcówce półfinałowego barażu o awans do 4. ligi miasteccy piłkarze osiągnęli jednak taką przewagę, że remis był na wyciągnięcie ręki.
Najpierw w 81. minucie trafił Piotr Trzeciński, dwie minuty później Przemysław Spalik, a w 88. minucie Bartłomiej Borowicz. Z 0:4 zrobiło się więc 3:4. Na wyrównanie i - tym samym - doprowadzenie do serii rzutów karnych gospodarzom wczorajszego (22.06.) meczu zabrakło już jednak czasu.
- Na tym polega sport, że co innego chcieć, co innego później na boisku się dzieje i weryfikuje to chciejstwo. Traktujemy to w takich kategoriach, że jest to młody zespół nasz, Start Miastko. Właściwie przez ostatnie 2 lata cały czas włączamy juniorów do gry seniorów, więc to jest też dobry moment, kiedy można doświadczyć z innymi klubami pewne rozwiązania.
Jan Ponulak
Mówi Weekend FM prezes Startu Miastko Jan Ponulak.
Powiśle Dzierzgoń w finale zagra z Orlętami Reda, które w drugim półfinale pokonały rezerwy Bałtyku Gdynia 1:0.

Słuchaj w: