- W pewnym momencie zobaczyłem, że z naprzeciwka pod prąd jedzie samochód. Krzyknąłem do rodziców, że widzę kogoś pod prąd. Po chwili minął nas samochód, nieduży, widziałem, że jest tam kobieta, trąbiłem dosyć długo, mrugałem długimi światłami, ale nie było żadnej reakcji. Po chwili zadzwoniliśmy na policję i zgłosiliśmy, że jedzie samochód pod prąd – relacjonował Bartosz.
64-letnia kobieta kierująca pojazdem, który jechał pod prąd, miała 2,5 promila alkoholu we krwi. - Kobieta już wcześniej miała stwarzać zagrożenie w ruchu drogowym jadąc autostradą pod prąd. Kobieta już straciła prawo jazdy, grozi jej kara grzywny a nawet kara więzienia do lat dwóch – poinformowała asp. Anna Oczkiewicz z Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu.














