
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoStraty wstępnie szacuje się na około 200 tys. zł.
W Cołdankach w gm. Chojnice palił się jeden z budynków gospodarczych na prywatnej posesji. Straż pożarna zgłoszenie otrzymała w sobotę (9.04.) chwilę po godz. 4 nad ranem. Gdy ratownicy gaśniczy przyjechali na miejsce ogień był już wysoko rozwinięty.
Pierwsi strażacy po dojeździe do miejsca zdarzenia stwierdzili, że pali się budynek gospodarczy o wymiarach około 40 na 10 m, ale po byłej oborze, po byłej chlewni, także w budynku nie było żadnych zwierząt. Osób poszkodowanych na szczęście też nie było. Cały budynek był wypełniony drewnem opałowym i suchym sianem, pożar był w związku z tym bardzo intensywny, i zaczął przerzucać się już na jeden z sąsiednich budynków gospodarczych o podobnej wielkości.
Henryk Koźlewicz
Relacjonuje Weekend FM oficer prasowy Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Chojnicach Henryk Koźlewicz.
Zadania gaśniczych ukierunkowały się więc dwutorowo. W kierunku podawania prądów wody na płonący obiekt oraz na sąsiadujące, celem nie dopuszczenia by również zajęły się ogniem.
Na chwilę obecną pożar jest już całkowicie opanowany. Akcja ratownicza jeszcze będzie trwała z uwagi na to, że masa tego drewna i tego siana, która znajdowała się w budynku jest znaczna. Trzeba to wszystko przy pomocy ciężkiego sprzętu mechanicznego wywieźć, przerzucić i przelać.
Henryk Koźlewicz
Mówi rzecznik chojnickiej straży pożarnej Henryk Koźlewicz.
Straty wstępnie zostały oszacowane na około 200 tys. zł. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Na miejscu zdarzenia pracowało łącznie osiem zastępów państwowej i ochotniczych straży pożarnych. Dogaszanie pożaru może trwać nawet do godzin popołudniowych.

Słuchaj w: