
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoOpinie o dokumencie są różne.
Nie na nadzwyczajnej sesji, ale w trakcie obrad komisji rewizyjnej radni pochylili się nad audytem w sprawie Domu Kultury w Czersku. Opinie o dokumencie są różne. Radni związani z obecnym burmistrzem uważają, że wytyka on błędy w inwestycji poprzedniego włodarza. Z kolei środowisko byłego burmistrza krytykuje, że audytor jest zatrudniony przez obecnego włodarza celowo deprecjonuje dokonania poprzednika.
W trakcie wczorajszych (21.04) obrad audytor wytknął kilka nieprawidłowości. Między innymi to, że inspektor nadzoru był też pełnomocnikiem biura projektowego, która stworzyło projekt budynku.
Konflikt interesu inspektor nadzoru - projektant, dodatkowe nakłady na biuro projektowe: 13, 49, 50 tys. Był wyłoniony wykonawca, była oferta najtańsza, ale też skupiłem się przede wszystkim na tym, że nie było nadzoru. Efektem jest wilgoć i moim zdaniem - to jest moja prywatna opinia, już nie technika - powolne niszczenie tego budynku, nowego już, odremontowanego budynku poprzez wilgoć. Ponowne jego niszczenie.
Tomasz Zaremba
Wymieniał audytor wewnętrzny Tomasz Zaremba.
Brak nadzoru miał doprowadzić między innymi do błędów projektowych, takich jak wadliwa wentylacja. Ta z kolei wygenerowała zużycie energii elektrycznej, która kosztowała gminę blisko 100 tys. zł. Audytor wskazał, że gmina Czersk wykorzystała prestiżową i drogą firmę doradczą, zamiast próbować odzyskać zwrot VAT-u pracą swoich urzędników.
Radni związani z byłym burmistrzem wytykali audytorowi brak obiektywizmu. W toku dyskusji wyszło na jaw, że łączenie funkcji inspektora nadzoru i projektanta nie było złamaniem prawa. Po pierwszych badaniach nie ma też dowodów, że budynek osiada.
- Korzystamy z tego domu kultury od kilku lat, były zastrzeżenia. Ja sobie chciałam odpowiedzieć na pytanie, czy nie cieszy mnie to, że ten dom kultury jest, a to, co jest do naprawy, nie można naprawić. - Przejrzałem sobie pana karierę zawodową, przyznaję jest godna, piastował pan dosyć godne stanowiska. Na chwilę obecną w moich oczach po tych kilkunastu minutach jawi się pan jako polityk, a nie jako audytor.
Elwira Bieszke-Binnebesel i Piotr Kosobucki
Kontrowali radni Elwira Bieszke-Binnebesel i Piotr Kosobucki.
Szeroko wypowiadał się także były burmistrz Przemysław Biesek-Talewski. W trakcie obrad radni usłyszeli, że wilgoć pojawiła się już w sali widowiskowej, co ma zagrażać zdrowiu gości.
Członkowie komisji rewizyjnej zaplanowali, że w maju będą wizytować placówkę i ocenią sytuację na miejscu.
Słuchaj w: