- Nie godzę się na wszystkie zmiany, które chce minister Czarnek wprowadzić, ponieważ są to tylko rozgrywki polityczne - mówiła jedna z protestujących.
- To jest powrót do autorytarnego systemu, gdzie nie nauczyciele, nie pracujący z młodzieżą, tylko państwowi urzędnicy mają decydować o wszystkim, tak jak było w PRL-u - argumentowała Krystyna Starczewska, była prezes Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej.
- Wbrew temu, co mówią zagranicą, że mamy jakiś autorytaryzm, to jest wolny kraj i można protestować. Proszę uprzejmie, cieszy mnie ta obywatelska aktywność, nie przeszkadza mi to - mówił minister edukacji Przemysław Czarnek.














