Jedno z zawiadomień, które rozpatrywali śledczy, miało dotyczyć byłego metropolity gdańskiego, arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia. Prawo nie działa wstecz - tłumaczy Grażyna Wawryniuk.
- Do tej daty – do 13 lipca 2017 r. - niepowiadomienie organów ścigania o takim przestępstwie nie podlegało odpowiedzialności karnej, dlatego została wydana taka decyzja – wyjaśniła Wawryniuk.
Przekazane prokuraturze materiały dotyczyły zachowań z 2005, 2009 oraz 2012 r.














