
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoKraków. Kraków mimo, że w piątek (4.09) wypadł z żółtej strefy to sytuacja Covidowa wciąż jest poważna. W sobotę w Małopolsce potwierdzono 120 osób nowych zakażeń, a w samym Krakowie 20 osób. W mieście zmarło kolejne siedem osób. Wykryto również kolejne duże ognisko koronawirusa w sanktuarium w Łagiewnikach, gdzie zakażonych jest co najmniej 35 sióstr zakonnych. Przedstawiciele Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie przyznają, że sytuacja jest trudna dla pracowników służby zdrowia.
Dyrektor placówki Marcin Jędrychowski przyznał, że Ministerstwo Zdrowia z nim się nie kontaktowało. - Nie było chociażby zapytania, czy jako Szpital Uniwersytecki dalej chcemy pozostać szpitalem zajmującym się Covidem – podkreślił.
Dr Konstanty Szułdrzyński podkreślił, że trudna jest organizacja pracy w szpitalu, ponieważ lekarze muszą pracować często w weekendy i w nocy. - Na początku nastawialiśmy się na 2-3 miesiące walki z pandemia, a teraz się okazuje, że to mogą to być lata nawet i zastanawiamy się jak to poukładać – dodał.
Słuchaj w: