Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki z PiS powiedział, że podwyżka ma uregulować problem zbyt niskich wynagrodzeń.
– Sędziowie Sądu Najwyższego zarabiają więcej niż prezydent, czy premier – stwierdził Terlecki.
Zdaniem Roberta Kropiwnickiego z Platformy Obywatelskiej podwyżka dotyczy głównie samorządowców i ministrów. Podobnego zdania jest Krzysztof Paszyk z PSL.
– Urzędnicy powinni zarabiać dobrze, ale to nie jest dobry czas na podwyżkę wynoszącą kilkadziesiąt procent – mówił Krzysztof Bosak z Konfederacji.
Przepisy, którymi teraz zajmie się Senat zakładają między innymi wzrost wynagrodzenia poselskiego z 8 do ponad 12 tysięcy złotych, wprowadzają pensję dla pierwszej damy, przewidują również wielomilionowy wzrost subwencji.














