Transakcję ułatwił mu brat ministra zdrowia, a finalizował ją wiceminister Janusz Cieszyński.
Wiceminister tłumaczył, że zakupu dokonano na podstawie certyfikatu, co jest standardową procedurą w przypadku zakupu towaru z zagranicy. Gdy okazało się, że został sfałszowany, a sprzęt nie spełnia wymogów, ministerstwo zażądało zwrotu pieniędzy.
– Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie z przedstawicielami przedsiębiorców, którzy nam ten towar dostarczyli. My się nie cofniemy przed żadnym krokiem prawnym – wyjaśnił Cieszyński i dodał, że resort zdrowia może złożyć zawiadomienie do prokuratury.














