– Nie mamy wiedzy, czy jest jeszcze pożar głeębszy- torfowiska. Jeśli tak, to może to spowodować nieodwracalne straty nawet na setki lat – powiedział Andrzej Gregoruk, dyrektor Parku. Dodał, że obszar pożaru będzie nadal stale dozorowany przez straż.
Gregoruk ocenił, że zwierzęta nie ucierpiały tak, jak można było przypuszczać po skali pożaru.
– Straty w zwierzętach tych dużych są niewielkie, bo wiosna się przeciągnęła, są przymrozki, więc nie było gniazd ptaków, nie widzieliśmy spalonych zwierząt – mówił Gregoruk.














