Szpitale podlegające Samorządowi Województwa Pomorskiego alarmują o krytycznym stanie dotyczącym środków ochrony osobistej dla personelu znajdującego w bezpośrednim kontakcie z potencjalnym pacjentem zakażonym.
Mówi Tadeusz Jędrzejczyk, dyrektor Departamentu Zdrowia UMWP:
- Już w tej chwili szpitale zgłaszają wyczerpywanie się i tak racjonowanych środków ochrony osobistej. Problemem jest nie tylko opieka nad pacjentami z rozpoznanym zakażeniem, problemem jest także to, że personel po kontakcie z koronawirusem może być poddany kwarantannie na dwa tygodnie, co oznacza wyłączenie i zaburzenie ciągłości pracy naszych placówek. Po drugie taka sytuacja jest również ryzykiem dla innych pacjentów hospitalizowanych na oddziale. W związku z tym bardzo krytyczną sprawą jest jak najszybsze zaopatrzenie szpitali w środki ochrony osobistej, ponieważ tylko w ten sposób możemy zapewnić płynność pracy nie tylko nad ofiarami epidemii, ale także w tak krytycznych miejscach, jak choćby kardiologia, onkologia czy ortopedia.
Departament Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego na bieżąco monitoruje stan zabezpieczenia w środki ochrony osobistej w podległych podmiotach leczniczych. Wyniki monitoringu wskazują, że w większości szpitali nie ma już żadnych środków ochronnych.
W raporcie dziennym z 12 marca braki raportują m.in:
- Copernicus Podmiot Leczniczy Sp. z o.o. - brak kombinezonów ochronnych, gogli, masek FFP2
- Szpitale Pomorskie Sp. z o.o. – Szpital Św. Wincentego – brak kombinezonów ochronnych, masek chirurgicznych, masek FFP3
- Szpitale Pomorskie Sp. z o.o. – Szpital Morski im. PCK – brak kombinezonów, gogli, masek FFP3, FFP2, fartuchów, kombinezonów lekkich
Szczegółowa informacja dotycząca krytycznej sytuacji w szpitalach została w środę przekazana do Wojewódzkiego Sztabu Kryzysowego. Przypominamy jednak, że o swoich potrzebach dotyczących materiałów zabezpieczających szpitale „marszałkowskie” informowały Wojewódzki Sztab Kryzysowy już pod koniec lutego. Niestety do dziś szpitale te nie otrzymały żadnego wsparcia zarówno z Ministerstwa Zdrowia, jak i z tzw. rezerw materiałowych.

















