Ogień do przypadkowych osób otworzył żołnierz. Najpierw zaczął strzelać do ludzi na ulicy. Następnie wziął zakładników w jednym z centrów handlowych. W trwającej kilka godzin policyjnej akcji napastnik został zastrzelony.
Jak przekazał premier Tajlandii, zabity żołnierz miał mieć żal za to, że został oszukany na transakcji dotyczącej gruntów.














