PGNiG podaje, że dotychczasowe działania zmierzające do dywersyfikacji źródeł pozyskiwania gazu są wystarczające dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. We wrześniu władze PGNiG informowały, że ceny gazu sprzedawanego do Polski były dotąd nierynkowe i w 2023 roku spółka będzie w stanie zaspokoić krajowy popyt na poziomie 24 miliardów metrów sześciennych surowca. Gaz będzie pochodził m.in z Norwegii i krajowego wydobycia.
- Chcemy, żeby tego własnego gazu na Morzu Norweskim było około dwa i pół miliarda od 2023 roku. Druga część portfela norweskiego to gaz, który dokontraktujemy. Tutaj w grę wchodzą firmy zarówno amerykańskie, jak i norweskie – wyjaśnił Piotr Woźniak. Jak dodał, w ciągu ostatnich 15 lat dostawy gazu z Rosji były przerywane aż siedmiokrotnie.














