Zakład spłonął doszczętnie. Nie ma więc szans na to, by wznowiono produkcję. Wśród pracowników zniszczonej fabryki jest duża grupa osób niepełnosprawnych. Władze miasta apelują do pracodawców ze Szczecinka i okolic o pomoc.
- Okazało się, że mamy do czynienia z rozwiniętym pożarem hali produkcyjnej. Na miejscu pracowało 26 jednostek straży pożarnej. Hala uległa całkowitemu spaleniu, po czym się zawaliła – poinformował Tomasz Kubiak ze straży pożarnej w Szczecinie.
- Była ogromna łuna dymu i ognia - relacjonowała Agnieszka Chwaluk, świadek.














