Piotrek umierał, ale nikt go nie ratował. Lekarka i ratownik myśleli, że jest pijany

Łódź. Dziewiętnastoletni Piotrek po pobiciu miał pękniętą podstawę czaszki. Zamiast do szpitala, trafił jednak na komendę policji. Ratownicy medyczni i lekarka ze szpitala w Płocku stwierdzili bowiem, że chłopakowi nic nie jest. Piotrek zmarł, a badające go osoby właśnie usłyszały zarzuty.

Piotrek umierał, ale nikt go nie ratował. Lekarka i ratownik myśleli, że jest pijany
źródło: x-news.pl

- Lekarka płockiego szpitala oraz ratownik pełniący rolę kierownika zespołu ratownictwa medycznego usłyszeli zarzuty dotyczące narażenia 19-letniego mieszkańca Łodzi na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia – powiedział Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Jak dodał, grozi im za to kara do 5 lat pozbawienia wolności.

- Lekarze mają nam ratować życie, policjanci mają nas zabezpieczać, a w przypadku mojego dziecka wszystko zawiodło – mówi mama zmarłego chłopca.
 

Więcej wiadomości w Weekend FM

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość do DJ-a prowadzącego w Radiu Weekend FM lub działu informacji Radia Weekend i portalu WeekendFM.pl.

Wybrane zdjęcie
Maksymalny rozmiar pliku: 7.00 MB

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno