Wiceminister przekonywał, że nie ma zastrzeżeń do pracy personelu szpitalnego, ale liczy na wyjaśnienie sprawy.
– Szpital jest bezpieczny. Personel tutaj pracujący jest wysokiej jakości. Natomiast całość tego musi być udokumentowana w takiej formule, aby taka sytuacja nie miała miejsca nigdy więcej – powiedział Król.
– Za wcześnie mówić co zawiodło, ta diagnostyka zmierzala do znalezienie przyczyny stanu pacjenta. Trudno powiedzieć czy nie zdążyliśmy z wynikami czy zawiodła jakaś procedura – stwierdził natomiast Dariusz Skłodowski, prezes Szpitala Miejskiego w Sosnowcu.
Mężczyzna trafił do placówki z siną i spuchniętą nogą. Według relacji bliskich - na pomoc w izbie przyjęć miał czekać ponad 8 godzin. Sprawą zajęła się już prokuratura.














