Przed Sądem Okręgowym w Słupsku ruszył dziś (8.01.) proces Daniela M., oskarżonego o zabicie ponad 20 lat temu swojej byłej żony Angeliki Jakubowskiej z Debrzna. Szczątki kobiety niecałe dwa lata temu zostały znalezione w piwnicy kamienicy przy ulicy Traugutta w Debrznie. Podczas dzisiejszej (8.01.) rozprawy przesłuchiwani byli oskarżony i troje świadków. Więcej na ten temat wie reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka, który uczestniczył w rozprawie w słupskim sądzie.
Nie zmieniło się to, że Daniel M. nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Zmienił jednak taktykę i - inaczej niż na etapie śledztwa - złożył wyjaśnienia i odpowiadał na pytania sądu i stron. Stwierdził, że w dniu zaginięcia Angeliki Jakubowskiej, czyli jego byłej żony, ta oznajmiła mu, że jedzie w odwiedziny do rodziny w Pile. Córki nie zabrała, bo - rzekomo - chciała odpocząć. Na pytanie prokurator jak zatem Daniel M. wytłumaczy to, że zwłoki jego byłej żony znaleziono w piwnicy ich kamienicy, powiedział, że od 21 miesięcy jest w areszcie i cały czas się nad tym zastanawia. Podczas rozprawy okazano mu torbę, w której zakopane były zwłoki i znaleziony przy nich kabel. Oskarżony nie przypominał sobie żadnego z tych przedmiotów. Po 4 godzinach przesłuchania Daniela M. zeznawać miały jego 21-letnia córka i obecna żona. Obie odmówiły jednak składania zeznań. Obszerne zeznania złożył za to Dariusz Flitta, brat zamordowanej. Powtórzył to, co mówił już wielokrotnie, że od początku podejrzewał Daniela M. o zabicie jego siostry. Cała rozprawa trwała ponad siedem godzin. Kolejna zaplanowana jest za tydzień.
Tyle Wojciech Piepiorka ze Słupska.
Daniel M. nie przyznał się do zabicie Angeliki Jakubowskiej z Debrzna, ale przerwał milczenie
Oskarżony o zabicie ponad 20 lat temu Angeliki Jakubowskiej z Debrzna Daniel M. nie przyznał się do winy. Podczas pierwszej rozprawy w jego procesie, która odbyła się wczoraj (9.01.) przed Sądem Okręgowym w Słupsku, mężczyzna po raz pierwszy przedstawił swoją wersję wydarzeń. Wcześniej odmawiał składania wyjaśnień. Oskarżony relacjonował, że ostatni raz widział żonę w piątek 2 października 1998 roku. Jak utrzymuje, tego dnia miała sama wyjechać na weekend do rodziny w Pile. Według niego, kobieta nie zabrała ze sobą córki, choć ta miała wówczas roczek.
"Żona chciała odpocząć po 24-godzinnej harówce przy dziecku. Nie było to dla mnie dziwne" - wyjaśniał Daniel M.
- Ja wróciłem z pracy, był ugotowany obiad, było wszystko zrobione, żona miała przygotowaną torbę z ubraniami. Ona mi oznajmiła, że chce pojechać do Piły, do mojej mamy i do rodziny, do swojej cioci. Uściskaliśmy się z żoną tak, jak zawsze, gdy wyjeżdżała, uściskała małą i wyszła. Jej wyjazdy nie zdarzały się tak nagminnie, ale raz na miesiąc jechała do rodziny.
Daniel M. przyznał wczoraj, że po zaginięciu żony był w związku z sąsiadką, która się do niego wprowadziła. Oskarżony nie był jednak w stanie przypomnieć sobie konkretnych dat. Zaznaczał jednak, że nie zdradzał żony, a ich małżeństwo było zgodne. Jeśli dochodziło do sprzeczek, to o pieniądze, których brakowało. Zapewniał, że nie stosował wobec żony przemocy. Złożenie pozwu o rozwód dwa tygodnie po rzekomym zaginięciu Angeliki Jakubowskiej tłumaczył zdenerwowaniem.
Daniel M. nie potrafi wyjaśnić, skąd szczątki jego żony Angeliki Jakubowskiej z Debrzna znalazły się piwnicy jego domu
Podczas wczorajszej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Słupsku, mężczyzna nie przyznał się do winy. W toku wyjaśnień nie był jednak w stanie odpowiedzieć na pytanie prokurator Renaty Szamiel. Ta chciała się dowiedzieć, skąd zwłoki Angeliki Jakubowskiej wzięły się w piwnicy kamienicy w Debrznie, w której oskarżony mieszkał wraz z byłą żoną.
- Jestem 21 miesięcy prawie w areszcie śledczym. Cały czas się nad tym zastanawiam i nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć. Nie wiem.
Daniel M. twierdził też, że nie wiedział o istnieniu pozostałości średniowiecznej studni w piwnicy. Zarzekał się, że to nie on wykładał posadzkę cegłami. Pytany był także o to, dlaczego po rzekomym zaginięciu żony wymienił kłódkę w piwnicy.
- Przyjechaliśmy z Madzią właśnie z Piły i była nowa kłódka założona przez sąsiadów. Sąsiadów nie było, a musiałem napalić w piecu i tę kłódkę rozwaliłem. Na drugi dzień drugą kłódkę kupiłem, którą powiesiłem i jak zobaczyłem, że oni są, od razu im dałem następny klucz.
W czasie wczorajszej rozprawy Danielowi M. okazane zostały torba, w której zakopane były zwłoki jego żony oraz znaleziony przy nich kabel. Mężczyzna nie rozpoznał żadnego z tych przedmiotów. Nie był w stanie odpowiedzieć, czy przed zaginięciem żony znajdowały się one u nich w domu.
Zeznania Dariusza Flitty, brata Angeliki Jakubowskiej
Gdyby nie jego upór, Daniel M. pewnie nie zasiadłby na ławie oskarżonych. W wiadomościach Weekend FM powiemy o zeznaniach brata zamordowanej Angeliki Jakubowskiej z Debrzna.
"Bardzo szybko wydedukowałem, że moja siostra nie mogła zaginąć. Ona nie pozostawiłaby dziecka. Wówczas moje podejrzenia padły na Daniela" - zeznawał wczoraj (8.01.) w Sądzie Okręgowym w Słupsku Dariusz Flitta. To brat Angeliki Jakubowskiej, o której zabicie oskarżony jest Daniel M., były mąż mieszkanki Debrzna.
W czasie swoich wczorajszych zeznań Dariusz Flitta dodał, że swoimi podejrzeniami już po rzekomym zaginięciu siostry dzielił się z policjantami. Ci nie potraktowali ich poważnie. Inaczej było gdy po latach zainteresował sprawą funkcjonariuszy z tzw. Archiwum X. Ci w końcu w kwietniu 2017 roku znaleźli szczątki jego siostry zakopane w piwnicy kamienicy w Debrznie.
Dariusz Flitta zeznał również, że już po tym fakcie dowiedział się od brata, że w przeszłości otrzymywał listy od siostry. Angelika Jakubowska miała się w nich skarżyć się na męża. Wcześniej członkowie rodziny nie informowali Dariusza Flitty o istnieniu tej korespondencji.
- Tłumaczę sobie to tym, że być może obawiali mi się powiedzieć cokolwiek, spodziewając się mojej reakcji, jeżeli usłyszałbym, że siostrze dzieje się jakakolwiek krzywda. Z pewnością reakcja by była bardzo gwałtowna. Tak, jak zeznałem w śledztwie, cokolwiek by siostra mówiła i robiła później, starałbym się ją z powrotem ściągnąć do mieszkania, jak to się wyraziłem w śledztwie, zakończyłbym to małżeństwo za wszelką cenę. Trudno przewidzieć, w jaki sposób.
Podczas wczorajszej (8.01.) w sądzie stawiły się także 21-letnia dziś córka oskarżonego i denatki, a także obecna żona Daniela M. Obie skorzystały z prawa do odmowy składania zeznań. Kolejna rozprawa w tym procesie zaplanowana jest na najbliższy wtorek.




















