Decyzja rosyjskiego rządu to odpowiedź na działania Waszyngtonu, skąd wydalono taką samą liczbę przedstawicieli dyplomacji, na znak solidarności z Wielką Brytanią po dokonanym tam zamachu na Siegieja Skripala, byłego pułkownika rosyjskiego wywiadu wojskowego i jego córkę, Julię. Podobne działania podjęły inne kraje na całym świecie, w tym Polska.
Moskwa w odpowiedzi na restrykcyjne działania rządów tych krajów wydaliła 59 swoich przedstawicieli pionu dyplomatycznego z 23 krajów, w tym także z Polski.














