Jak usiąść wspólnie przy jednym stole w Wigilię? Za co kupić prezenty? Te pytania zadaje sobie rodzina Schmidtów z Rytla, która w sierpniowej nawałnicy straciła dobytek i dach nad głową. Pięcioro dzieci, w tym jedno niepełnosprawne, oraz ich rodzice wciąż mieszkają w zastępczym domku holenderskim. - Warunki są takie jak widać. Nie wiem, jak my te święta przeżyjemy - mówi reporterce Weekend FM Irena Schmidt:
- Nie wiem, czy pójdziemy do taty, czy zostaniemy tutaj. Tu nie ma nawet jak przygotować, a co dopiero... Z naszym sołtysem Łukaszem było Nadleśnictwo Toruń. Dostaliśmy trochę słodyczy, trochę żywności i wyposażenie do nowego domu: mikrofalówkę, czajnik, żelazko, sztućce.
Schmidtowie nie opuścili swojej posesji. Zastępczy dom stoi nieopodal zniszczonego przez nawałnicę. Nowy, drewniany, który dzięki pomocy fundacji z Bytomia ma niedługo przyjechać do Rytla ze Starej Kiszewy, też będzie stał w pobliżu.
Na razie rodzinie doskwiera ciasnota i lęk przed mrozami, bo w blaszanym domku nie jest za ciepło. Trzeba go ogrzewać gazem z butli, a te wymieniać nawet dwa razy w tygodniu. W skali miesiąca oznacza to koszty sięgające 1200 zł.
Przy stole ustawionym w kontenerze zasiądzie w święta także rodzina z gminy Parchowo w powiecie bytowskim:
- Właściwie oni nie mieli dużych zniszczeń tak na pierwszy rzut oka, ale przy remoncie dachu okazało się, że jedna ze ścian się przewróciła. W tej sytuacji okazało się, że rozmiar tych zniszczeń jest dużo większy, niż szacowany na początku.
Mówi kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w gminie Parchowo Katarzyna Wirkus. Jak sprawdzili reporterzy Weekend FM, święta w kontenerach bądź domkach angielskich spędzi 9 osób w gminie Sępólno Krajeńskie oraz 32 osoby w gminie Sośno.














