W jego rodzinnych Policach witali go przyjaciele i rodzina. Nie zabrakło także gratulacji i podziękowań ze strony polickiego magistratu.
Aleksander Dobra po raz kolejny przepłynął kajakiem Atlantyk. Tym razem z zachodu na wschód - z Ameryki do Europy. Wyruszył 16 maja z Nowego Jorku i po ponad czterech miesiącach spędzonych na morzu, zacumował we francuskim porcie Conquet. Do Polski dotarł we wtorek (05.09).
- Jest to wspaniały człowiek i bohater. To, co dokonał jest ewenementem. Cieszę się, że jest policzaninem i wspaniałym kajakarzem – powiedział Władysław Diakun, burmistrz gminy Police.
- To była bardzo trudna wyprawa, najtrudniejsza dla niego i również dla rodziny. Tym bardziej cieszę się, że wrócił do domu – powiedziała Gabriela Doba, żona kajakarza.
Aleksander Doba podziękował witającym go mieszkańcom Polic i stwierdził, że dopiero przyjeżdżając do domu zakończył wyprawę.














