Podczas meczu 2. kolejki między Lechią Gdańsk, a Cracovią, przy bezbramkowym remisie, na początku drugiej połowy Krzysztof Piątek posłał piłkę prosto do bramki strzeżonej przez Dusana Kuciaka. Przez chwilę wydawało się, że napastnik otworzył wynik. Jednak prowadzący to spotkanie Szymon Marciniak postanowił skorzystać z systemu powtórek wideo. Po obejrzeniu materiału arbiter cofnął swoją decyzję, uznając, że Piątek w momencie dośrodkowania znajdował się na pozycji spalonej. Marciniak skorzystał z VAR-u także przy kolejnym trafieniu Piątka, w 84. minucie.
{XN2|b28b4c29-5f94-e502-3820-39ac9547c549,d8efd6bf-0408-fb95-88d5-843e223e584c|}














