Jak dodał, „można mieć wątpliwości co do tego, czy konieczne było użycie paralizatora w momencie zatrzymania”, jednak do co do sytuacji na komisariacie takie wątpliwości już nie występują.
- Zatrzymany leży w toalecie, na podłodze, rozebrany, podłączony i używany jest paralizator, co więcej pojawiają się bezpośrednie groźby, że „jak czegoś nam nie powiesz, to jeszcze raz zrobimy ci to samo” – to są tortury – powiedział Adam Bodnar.
Igor Stachowiak zmarł na komisariacie we Wrocławiu w maju 2016 r. Został przez pomyłkę zatrzymany przez policję na wrocławskim rynku. Funkcjonariusze na komisariacie wielokrotnie użyli wobec niego paralizatora, w wyniku czego mężczyzna zmarł.














