Teraz 51-latkowi, który kwasem siarkowym oblał Katarzynę Dacyszyn, łódzką projektantkę i modelkę, grozi dożywocie. Poszkodowana została zaatakowana w sądzie, tuż przed początkiem rozprawy o nękanie. Miała poparzone drogi oddechowe i uszkodzone oko. Na jej twarzy, rękach, szyi i tułowiu pojawiły się głębokie rany, które po czasie zmieniły się w trwałe blizny.
Początkowo 51-latek był oskarżony o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jednak po dziewięciu miesiącach śledztwa, zmieniono kwalifikację czynu na usiłowanie zabójstwa.
- Wskazywaliśmy na możliwość innej kwalifikacji zachowania, przez pryzmat możliwych skutków, jakie to zachowanie może spowodować. Ta sprawa pokazuje jak w soczewce, jak może następować eskalacja tych negatywnych zachowań sprawcy w stosunku do ofiary - powiedział pełnomocnik poszkodowanej, mec. Bartosz Tiutiunik.
"Realnie zagrażał życiu pokrzywdzonej". Łódzka prokuratura zaostrzyła zarzuty dla 51-latka, który oblał kobietę kwasem
Łódź. - Sposób działania oskarżonego, użyty środek w postaci kwasu siarkowego o bardzo silnym, niemal 90-procentowym stężeniu, stwarzał dla pokrzywdzonej realne zagrożenie dla życia. To właśnie te ustalenia zdecydowały o zaostrzeniu zarzutów - poinformował Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.














