- Sąd apelacyjny w Krakowie zawierał z zewnętrznymi firmami fikcyjne umowy o świadczenie usług w postaci analiz i opracowań, płacąc za nie przeciętnie od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie ma żadnych dowodów, że analizy powstały. Między zatrzymanymi dziś osobami istniały powiązania zarówno osobiste, jak i personalne - mówi Ewa Bialik z Prokuratury Krajowej.
Zatrzymanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.














