Dramat dziewczyny zaczął się rok temu, podczas kolejnej awantury domowej. To wtedy jej pijany ojciec zaatakował swoją żonę. Córka stanęła w obronie matki, co przepłaciła kalectwem. - W każdej chwili mogłam uciec, ale życie matki było dla mnie ważniejsze niż własne - przyznała.
By Wioleta mogła stanąć na nogi, potrzebna jest długotrwała i kosztowna rehabilitacja. Jak potwierdziła, NFZ refunduje zajęcia jedynie co dwa miesiące po godzinie, co nie wystarczy na powrót do nawet częściowej sprawności. Na razie kobiecie pomaga jej chłopak i sąsiedzi.














