Pojedynek trzeciego w tabeli z najsłabszym do tej pory zespołem piłkarskiej 1. ligi zakończył się wynikiem 1:1.
Wynik w 22. minucie otworzył Kamil Nitkiewicz, a w doliczonym czasie gry w pierwszej połowie bramkarza MKS-u Kluczbork z wolnego pokonał Rafał Grzelak. Niestety, sędzia najpierw gola uznał, jednak za chwilę, po protestach zawodników i działaczy gospodarzy - odwołał swoją decyzję. Wydawało się, że powodem było wyłączenie na stadionie świateł w momencie strzału na bramkę gospodarzy. W pomeczowym protokole miał się jednak znaleźć zapis, że Piotr Kieruzel strzelając z wolnego wznowił grę bez gwizdka.
Chojniczanka zdołała wyrównać dopiero w 66. minucie za sprawą Michała Markowskiego, później mimo kilku okazji nie udało się strzelić zwycięskiej bramki.
Dodajmy, że po czerwonej kartce dla jednego z piłkarzy z Kluczborka, Chojniczanka przez całą drugą połowę grała z przewagą jednego zawodnika.














