- Nie ma żadnych okoliczności łagodzących w stosunku do oskarżonego - mówiła Joanna Wieczorkiewicz-Kita, sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie. Sędzia przypomniała również, że w momencie wypadku Mateusz S. był pod wpływem alkoholu i narkotyków oraz jechał ze zbyt wysoką prędkością.
Obrońca kierowcy mec. Przemysław Kowalewski nie zgodził się z zakwalifikowaniem czynu jego klienta jako "umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym z zamiarem ewentualnym zabójstwa pieszych". - Kwestii tego zagrożenia w mojej ocenie nie można sprowadzić do tak ogólnych ocen, że w mieście czy na chodniku w tym czasie znajdowało się wiele osób - argumentował mec. Kowalewski.
Sprawa wróciła do sądu po uchyleniu wyroku 12,5 roku więzienia z kwietnia 2015 r. przez sąd apelacyjny, który uznał, że wtedy dokonano niepełnej oceny materiału dowodowego.
{XNS|b82b9ee7-9808-c75d-e761-61db1653f8e2,40883aa0-d094-087b-42de-8aa2a39012ab|}














