- To jest tragedia dla wędkarzy, tragedia dla mieszkańców, czego jeszcze być może nie są tak bardzo świadomi - przyznaje Sebastian Staśkiewicz z Fundacji Ratuj Ryby.
Trwa proces wyławiania śniętych ryb. Część z nich wraz z prądem rzeki przeniosła się bliżej ujścia. - Liczymy, że to się nie powtórzy, cokolwiek to było. Liczymy na wyjaśnienie tej sytuacji i na znalezienie sprawcy - mówi Magdalena Żmuda, dyrektorka Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu.
Polski Związek Wędkarski apeluje, by nie łowić w Warcie i informować o ewentualnych kolejnych przypadkach znajdowania martwych ryb. - W tym momencie oceniamy, że jednak jest to wierzchołek góry lodowej - twierdzi Marcin Wiśniewski, dyrektor PZW.
{XNS|b82b9ee7-9808-c75d-e761-61db1653f8e2,3a83957a-ee1b-65d8-f56a-7fc454e926c2|}














