Jedna kobieta miała metr wody w domu. Na szczęście zięć poszedł i ją uratował - powiedziała pani Maria, mieszkanka miejscowości Pogorzany w Małopolsce. Po wtorkowej (5.08) nawałnicy, wylała tam rzeka podtapiając liczne domy oraz niszcząc drogi i mosty. - Jedyną szansą było czekanie z nadzieją, że woda opadnie i się to unormuje. Teraz muszę posprzątać koło domu, wynieść muł i oczyścić studnię. Strażacy może pomogą wypompować wodę, ale resztę muszę zrobić sam - tłumaczył pan Adam, mieszkaniec Pogorzan.
{XNS|b82b9ee7-9808-c75d-e761-61db1653f8e2,5a0cebbd-67f6-9b15-1342-455452ba5756|}













