Około godz. 15:00 podczas burzy zapalił się tam dach budynku gospodarczego. W środku było 60 świń i prosiaków - część wyniósł właściciel, który z poparzeniami nogi trafił potem do szpitala, resztę ewakuowali strażacy - relacjonuje Radiu Weekend dowodzący akcją gaśniczą młodszy brygadier Krzysztof Łangowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tucholi:
- Powstał ten pożar w zwartej zabudowie. Zaraz obok była kolejna stodoła, budynki gospodarcze, dom; po prawej stronie w tej części, gdzie się nie paliło, też był budynek gospodarczy. Zagrożenie było duże przeniesienia tego ognia. Pożar skończył się po ponad 4 godzinach akcji.
W akcji gaśniczej brali udział strażacy z Tucholi, Kęsowa, Gostycyna, Drożdżenicy i Kamienia Krajeńskiego. Ci ostatni dojeżdżali do pożaru z przygodami - ich wóz bojowy wpadł w poślizg i się przewrócił. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a samochód postawiono na koła przy pomocy ciągników.














