Czy poza nazwą coś jeszcze je łączy? A może są zupełnie różne?
Posłuchajcie!
Nasza testowa astra pierwszej generacji (F) to najmniejszy model, mierzący 408 cm, szeroka na 168 cm. Model kombi był 19 cm dłuższy.
Paleta silników, zwłaszcza benzynowych bogata. 1.4, 1.6, 1.8 i 2.0 l. Moc od 60 do 136 KM. Diesle mają pojemność 1.7 litra z turbo i bez, dostępne dwa rodzaje jeden z kadetta i drugi produkcji ISUZU.
Polecany jest ten drugi, jako nowocześniejszy, cichszy, sprawniejszy. Wciąż są to silniki bardzo trwałe, odporne na złe traktowanie, trochę mniej na mrozy. Niezbyt mocne (57-82 KM) ale dają radę bo auto nie jest ciężkie. Benzyniaki, szczególnie ośmiozaworowe świetnie spisują się przy zasilaniu LPG. Optymalne rozwiązanie to 1.6 75KM, naszym zdaniem idealny.
Można się pokusić o 100 konny 8 lub 16 zaworowy. Takim autem można już bardzo szybko jeździć – stosownie do wieku konstrukcji
Podstawowa wada to korozja. Nasz egzemplarz był od niej wolny, dzięki staranności właściciela, który po zakupie 10 lat temu dokładnie zakonserwował auto i do dziś o nie dba.
Astra pierwszej generacji produkowana była od 91 roku zastępując kadetta do... no właśnie zasadniczo 98 kiedy pojawiła się astra II (G) ale „jedynka” nadal była produkowana w Polsce jeszcze przez cztery lata, jako astra CLASSIC. Opel do dziś praktykuje tę prawidłowość, że pozostawia starszy model w produkcji i dodaje przydomek CLASSIC.
Do zalet starej astry należy zaliczyć tani zakup, łatwość montażu gazu i cenę owej instalacji, a także cenę części zamiennych bo np. za cały używany silnik damy tyle co za nową cewkę zapłonową do modelu H.
Nie ma skomplikowanej elektroniki, posiada trwałe zawieszenie i silniki, wygodne wnętrze. Jest dość cicha i szybka – przy silnikach benzynowych. Dobry egzemplarz jest niemal bezobsługowy. Natomiast mocno zużyte auto, z zaawansowaną korozją, to raczej kłopot niż powód do radości, może i zachowuje długotrwałą mobilność ale może się okazać, że nie ma jak zahamować gdyż przewody skorodowały...
Astra trzeciej generacji to zewnętrznie znacznie większe auto. Kombi to aż 4,5 metra długości i 175 cm szerokości. Ale co ciekawe wewnątrz nie czuje się tego. Auto nadal pozostaje kompaktowe. Natomiast sprawia znacznie nowocześniejsze wrażenie, nie może być przecież inaczej. Kokpit jest bardziej dla kierowcy, przyciski na kierownicy, regulacja jej ustawienia, dodatkowe wyświetlacze już nie tylko z zegarkiem ewentualnie termometrem i radiem jak w „jedynce”, a mamy tu komputer spalania, a w niektórych wersjach nawet nawigację.
W silnikach najważniejsza zmiana to benzyniaki ze zmienną długością kolektora dolotowego (twin port), mocniejsze 75-240KM, lepiej wyciszone. Ale chyba mniej trwałe. Zdecydowanie polecamy co najmniej wersje 100 konne. Chyba , że jest to diesel i mniejsze nadwozie typu hatchback. Mamy do dyspozycji 80 – 150 KM przy pojemnościach 1.3, 1.7 i 1.9. To silniki głównie zapożyczone od Fiata, dobre, warte polecenia jednostki. Jednak lepiej unikać tych wyposażonych w filtr cząstek stałych, mimo proekologicznego podejścia stawiają właściciela przed dylematem – usunąć czy wydawać pieniądze, na czyszczenie, wymianę itd.
Jazda taką astrą jest znacznie przyjemniejsza i bezpieczniejsza. Poduszki, ABS, wspomaganie kierownicy, lepsze hamulce, klimatyzacja. Zalet tych dodatków nie trzeba przedstawiać. Zatęsknić można jednak za miękkim zawieszeniem i fotelami z „jedynki” te w „trójce” są dość twardo tapicerowane, ale takie pojawiły się trendy w XXI wieku i trudno tu astrze to wypominać, chociaż sami nie wiemy czemu ma służyć wstawianie do aut taboretów zamiast foteli.
Astrę H produkowano w latach 2003-2010 i mimo zastąpienia jej astrą IV, tradycyjnie już jako Astra CLASSIC produkowana jest w Gliwicach. Zatem można wciąż kupić niemalże nowy egzemplarz.
ASTRA to nie tylko Hatchbacki 3 i 5-cio drzwiowe oraz kombi. Do wyboru mamy sedany (szczególnie udany w pierwszej serii) cabrio i wersje sportowe – III OPC potrafi zachwycić wizualnie i za kierownicą. Cabrio dostępne ze sztywnym dachem, wcześniej był materiałowy.
Nasz przykład pokazuje jak dużo zmieniło się przez 15 lat w motoryzacji. Ale jedno się nie zmieniło, auto ma służyć do przemieszczania i dawania przyjemności z jazdy. Okazuje się, że starsza astra potrafi to całkiem dobrze, czasem nawet lepiej niż nowsza, pod jednym wszakże warunkiem – że jest w dobrym stanie technicznym, a o to coraz trudniej, nie licząc może aut z końca produkcji.


















































