Blog uczestników podróży

Granica z Mauretanią

I znów groźnie wyglądający wojskowi, którym trzeba pokazać dokumenty – i dać łapówkę, bo większość pyta o „prezenty”.

Granica z Mauretanią
fot. Daniel Frymark

Każą na zjechać na bok, zaglądają do samochodów. Jeden wchodzi do środka, przeszukuje nasze bagaże i każe otworzyć karton z darami. - Alkohol? - pyta. Kręcimy głowami – wiemy, że do Mauretanii nie wolno wwozić żadnych trunków.

Strażnik pokazuje, że ma dzieci. Po co nam to mówi? Bo on też domaga się od nas jakiegoś drobiazgu.

Wszędzie kolejki, trzeba wypełniać kolejne papiery – również dla naszych kaczek. Wreszcie mamy zebrane wszystkie pieczątki. Z ulgą opuszczamy ostatni przystanek. Odkąd stanęliśmy pierwszej przygranicznej kolejce, minęło prawie dziewięć godzin! Mauretania nie przywitała nas zbyt gościnnie. Jak będzie później?

Więcej wiadomości w Weekend FM

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość do DJ-a prowadzącego w Radiu Weekend FM lub działu informacji Radia Weekend i portalu WeekendFM.pl.

Wybrane zdjęcie
Maksymalny rozmiar pliku: 7.00 MB

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno