Blog uczestników podróży

Pas ziemi niczyjej

Jeszcze przed świtem Arek siada w fotelu kierowcy. Do granicy jeszcze 440 kilometrów. Reszta budzi się, gdy już stajemy w kolejce aut przed granicą Maroka.

Pas ziemi niczyjej
fot. Daniel Frymark

Za 50 dirhamów moglibyśmy przesunąć się do przodu. Wolimy poczekać, choć nie wiemy, jak długo. Znów trzeba wypełnić papierki. Po kolei idziemy do budki celnika pokazać paszport – i twarz. Potem kolejna kolejka. - To dopiero wyjazd z Maroko. W Mauretanii będziemy pewnie dopiero za kilka godzin – uprzedza Łukasz.

Opuszczamy Maroko – i kolejny szok. Między Marokiem a Mauretanią jest kilkukilometrowy fragment ziemi niczyjej, który wygląda jak pobojowisko. Uważnie trzeba wypatrywać drogi wśród dziur i kolein. Po obu stronach drut kolczasty – i ostrzeżenie przez minami. Do tego góry śmieci, począwszy od worków, plastikowych butelek i papierów, skończywszy na wrakach samochodów i częściach motoryzacyjnych.

Więcej wiadomości w Weekend FM

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość do DJ-a prowadzącego w Radiu Weekend FM lub działu informacji Radia Weekend i portalu WeekendFM.pl.

Wybrane zdjęcie
Maksymalny rozmiar pliku: 7.00 MB

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno