Rozbawiają nas znaki drogowe: uwaga na wielbłądy. Do tej pory nie widzieliśmy żadnego. Nagle chłopaki z drugiego auta ostrzegają przez radio: wielbłądy na drodze! Myślimy, że to żart – ale zwierzęta faktycznie przechodzą przez jezdnię. Nie boją się aut, ale gdy tylko podejść do nich bliżej, uciekają. Przekonuje się o tym Łukasz, który próbuje jednego dogonić – bez skutku! Wielbłąd jest szybszy nawet od naszego sportowca.
Na Saharze można spotkać wielbłądy jednogarbne, które oczywiście nie żyją dziko, ale są zwierzętami hodowlanymi. Podobno wielbłąd może wypić tyle wody, ile wynosi jedna trzecia jego wagi. Pije wodę i słodką, i słoną.
Jeden odważny zwierzak podchodzi do kaczki i daje się nam obejrzeć z bliska. Tyle tylko, że wtedy my stajemy się mniej śmiali – zdenerwowany wielbłąd pluje nieprzyjemnie pachnącą śliną.
Blog uczestników podróży
Uwaga na wielbłądy
Na śniadanie zatrzymujemy się w przydrożnym barze w Boujdour. Sympatyczna gospodyni sprzedaje pyszne naleśniki – wykupujemy prawie wszystko, co tego dnia przygotowała dla klientów. Do tego kawa, rozpuszczona w szklance mleka.














