Blog uczestników podróży

W kolejce po wizę

Gdy przyjeżdżamy do stolicy Maroka, jest po 3.00 w nocy. Parkujemy w wąskiej uliczce, przy której mieści się ambasada Mauretanii.

W kolejce po wizę
fot. Daniel Frymark

Ambasada – to słowo nieco na wyrost, bo dla ludzi starających się o dokumenty oznacza obskurne okienko z urzędnikiem w środku.

Wstajemy o świcie, żeby stanąć w kolejce po wizę. Najpierw trzeba wypełnić wniosek. Proste? Może, gdyby nie to, że dwustronicowy dokument trzeba wypełnić po francusku. Wertujemy słowniki, Łukasz idzie podpytać w kolejce, co i jak. Są i tacy, którzy bardzo chętnie by nam pomogli – za kilka dirhamów. - We are from Poland, we have no money – rozkłada ręce Łukasz.

Długa kolejka do okienka. Po kilku godzinach wypełniania papierków i wyczekiwania zostawiamy paszporty i wnioski. Trzeba czekać. Jak długo? Mamy przyjść po 15.00 następnego dnia. Lżejsi każdy o 340 dirhamów – czyli jakieś 150 złotych - ruszamy dalej, na poszukiwanie hotelu – i parkingu dla naszych kaczek.

Więcej wiadomości w Weekend FM

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość do DJ-a prowadzącego w Radiu Weekend FM lub działu informacji Radia Weekend i portalu WeekendFM.pl.

Wybrane zdjęcie
Maksymalny rozmiar pliku: 7.00 MB

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno