... i musi się skończyć. Smutny odcinek ku pamięci pana Michała Sumińskiemu.
Rodzą się w nas same, często dziwaczne i szalone. Nie pielęgnowane znikają z naszych horyzontów, by po latach znów się pojawić z jeszcze większą siłą.
Miałem wtedy kilka lat, może osiem dziewięć, był poniedziałek tak gdzieś po czwartej. Tak to się zaczęło w moim wypadku!! Obejrzałem po raz pierwszy ,,Zwierzyniec” i pana Michała Sumińskiego, który entuzjastycznie i barwnie opowiadał o lesie i jego mieszkańcach. Zachwyciło i wciągnęło mnie to tak bardzo, że od tego czasu ,,Zwierzyniec” i pan Sumiński stali się obowiązkowymi punktami mojej poniedziałkowej telewizji. Dziś sam staram się wam drodzy słuchacze nieudolnie co nieco przekazać z tego świata leśnej przyrody, ale w uszach zawsze mam i będę miał głos pana Michała Sumińskiego.
Dziękuję za moją pasję i powodzenia w niebiańskich łowach panie Michale !!!













