Trzeba podróżować, żeby poznać inne.
W niedzielę moi dwaj nieustraszeni koledzy Daniel Frymark i Arek Jażdżejewski wyruszyli na swoją wyprawę do Afryki. Kontynent ten zazwyczaj kojarzy się z pustyniami, bo przecież Sahara i Kalahari to nie jakieś tam piaskownice koło człuchowskiego czy chojnickiego przedszkola, choć przy odrobinie dobrej woli babkę można tam postawić. Przy okazji wyprawy Afromedes muszę powiedzieć, że deszczowe lasy równikowej Afryki to drugi co do wielkości obszar tego rodzaju lasu na świecie. Niektóre drzewa w tych kompleksach osiągają nawet 60 metrów wysokości, gdy najwyższe w Puszczy Białowieskiej są 50 metrowe świerki. Gdyby wśród was drodzy słuchacze nagle pod wpływem przykładu moich kolegów pojawił się jakiś miłośnik Afryki, to polecam szybkie i tanie wyprawy do Abisyni ? tej koło Wiela, bo przecież wszystkie podróże kształcą.













